Plakaty

Opublikowane w Uncategorized tagi , , , maj 11, 2009 przez: Bartłomiej Wódarski

lukrecjaMiasto oblepione plakatami. Nudnymi i wtórnymi. Zbliżenie na twarz, kolorowe liternictwo – koncert. Trójka głównych aktorów na tle scen-fajerwerków – film. Plagiaty. Popiełuszko – polskim Bondem. Wojna Masłowskiej  - polskim Trainspotting. Do tego imprezy z wciąż tym samym tłem, erotyczne billboardy, margaryny, lśniące patelnie i zapachowe choinki do auta (czy naprawdę zapachowe drzewka będą się lepiej sprzedawać podane w oparach seksu? Aromat piżma?). Kicz i pstrokcizna.

Pośród tych okropnych płacht – perełki. Plakaty Opery Narodowej. Prostota. Pomysł. Perfekcja. Kolory. Czytaj dalej »

Lublin fajny Jest.

Opublikowane w muzyka tagi , , , , , kwiecień 18, 2009 przez: Bartłomiej Wódarski

JAZZ - PLAKAT - PRINT.cdr Pierwszy Festiwal Jazzowy w Lublinie. 3 dni. Niezły program. Dobra cena. Świetny plakat. Z przyczyn różnych (wliczając czas, pieniądze i parę innych) trzeba było wybrać tylko jeden z festiwalowych wieczorów. Padło na piątek, znowu z różnych powodów. Tak oto znaleźliśmy się na trasie lubelskiej, walcząc z tirami i autokarami a traktor przebiegł nam drogę. Po wjeździe do miasta, już spóźnieni, jakimś dziwnym sposobem zboczyliśmy z prostej ścieżki, która miała doprowadzić nas wprost na plac Litewski. „Trzeba się kogoś spytać. To duże miasto, w życiu nie trafimy. No dobra, ale pada. Spróbujmy tu skręcić. I tu. Wjechaliśmy na jakieś osiedle. I tu. Bez sensu. Zapytać? O patrz – plac Litewski. O patrz – plakat. Jesteśmy na miejscu.” Znalezienie miejsca do parkowania okazało się równie łatwe. Po odebraniu zarezerwowanych biletów dowiedzieliśmy się, że pierwszy koncert rozpoczął się ponad 20 minut temu, a sala jest przepełniona i pani wątpi czy w ogóle damy radę wejść. (obdarzyliśmy ją pełnymi uroku uśmiechami i) Po chwili zastanowienia stwierdziła – dobrze, spróbuje was wprowadzić drugimi drzwiami. Rzeczywiście, sala była pełna, ludzie siedzieli na podłodze, tylko przy samym wejściu czekały dwa wolne miejsca. W pierwszym rzędzie. Jakby specjalnie dla nas. A na scenie: Czytaj dalej »

Na co komu dusza?

Opublikowane w literatura tagi , , , , , , , , marzec 15, 2009 przez: Bartłomiej Wódarski

- Panie – rzekł czort, kłaniając się nisko – niektóre dokumenty można podpisać tylko własną krwią.

 Możesz dostać wszelkie ziemskie bogactwa, seks, sławę. Nawet młodość. Miłość. Jeśli będziesz się dobrze targować – wiedzę i nadnaturalną moc. Zostaniesz gwiazdą, multimilionerem, cesarzem, magiem. Kimkolwiek chcesz. Cena jest jedna i niezmienna. Twoja dusza.

 Tylko dlaczego niby ma być ona tyle warta? Dlaczego Szatan jest w stanie za nią tak dużo zapłacić? Czy to nie kolejny przejaw naszego egocentryzmu? Człowiek – centrum wszechświata. Nawet jeden z miliardów tak ważny, tak wartościowy. Inaczej – po co w ogóle Diabłu nasza dusza? Czytaj dalej »

1. Czy pozwolisz mi wejść?

Opublikowane w film tagi , , , luty 17, 2009 przez: Bartłomiej Wódarski

 

Pozwól mi wejść

Pozwól mi wejść

Dziesięć pytań, bo czasem pytania mówią więcej niż odpowiedzi. Pierwsze za nami. 

2. A co gdybym napisał, że horror o wampirach, z wieszaniem ofiar na drzewach, odcinaniem głowy, litrami krwi, do tego scenami pełnymi erotycznego napięcia między parą dwunastolatków, co gdybym napisał, że ten horror jest jednym z najpiękniejszych filmów o miłości, jakie ostatnio widziałem?  Czytaj dalej »

Better Blue Than Red

Opublikowane w film, komiks tagi , , styczeń 23, 2009 przez: Grzegorz Ocetek

Już niedługo ekranizacja Strażników trafi do kin. Mimo walki pomiędzy Warner Bros. a 20th Century Fox o to kto ma prawa do filmu.  Mimo ponad 20 lat produkcyjnej katorgi,  kilku reżyserach i paru scenariuszach – film trafi do kin. I wcale mnie to nie cieszy. 

Czasami jednak zdarza się tak, że jako produkt uboczny kiepskich przedsięwzięć powstają naprawdę ciekawe rzeczy. 

Jedną z nich jest reklamówka Strażników stylizowana na serwis informacyjny. 

I dupnie promień z Saturna

Opublikowane w film tagi , , , , , styczeń 19, 2009 przez: Bartłomiej Wódarski

 

Angelus - plakat

Angelus - plakat

 Śląsk. Połowa XX wieku. Grupa górników po robocie w kopalni maluje obrazy. Barwne, symboliczne, niesamowite. Raz w tygodniu spotykają się w ramach Koła Malarzy Nieprofesjonalnych przy Zakładowym Domu Kultury Kopalni „Wieczorek” i pokazują swoje prace. Zdarza się, że źle ocenione przez kolegów płótna niszczą na miejscu. Tyle, że malarstwo to dla nich nie hobby, ale posłannictwo. Tych kilku hajerów tworzy bowiem jedyną w Polsce gminę okultystyczną. I bardzo prawdopodobne, że to właśnie oni ocalili nasz świat przed totalną zagładą.

To wszystko prawda. To również  temat filmu, który zmusił mnie do zmiany poglądu na temat możliwości i kondycji polskiego kina.  Tytuł, który należy zapamiętać brzmi „Angelus”. Nakręcił go jeden z najciekawszych polskich twórców filmowych – Lech Majewski, który zrobił też Wojaczka i pisał scenariusz do Basquiata. Angelus jest określany jako „komedia poetycka” lub „komedia metafizyczna”. Brzmi głupio? Być może, ale doskonale oddaje charakter filmu.

Czytaj dalej »

Muzyczny przewodnik po „Dream a Little dream of me” Neila Gaimana. Sandman #3.

Opublikowane w komiks, muzyka tagi , , , , , , , , , , , , , , grudzień 28, 2008 przez: Bartłomiej Wódarski

 

z comicoo.com

z comicoo.com

Za każdym razem, kiedy czytałem Sandmana miałem ochotę wyszukać wszystkie piosenki, które pojawiają się w „Dream a Little dream of me”. Morfeusz odnajduje Constantina i wyruszają na poszukiwania pierwszego ze skradzionych Księciu Snów atrybutów. A wcześniej Johnowi towarzyszy muzyka. Gdziekolwiek pójdzie wszystko mu mówi, że … sen. Dzisiejsza notka nie kryje głębszych treści, ale może być pomocna dla kogoś, kto tak jak ja chciał zebrać ścieżkę dźwiękową do komiksu. Pozostałych zapraszam do słuchania. To świetne, klasyczne piosenki. Co z tego, że odrobinę kiczowate. Czytaj dalej »

23 dni kłamstwa

Opublikowane w komiks, myśli, nasze tagi , , , , , , , , , grudzień 14, 2008 przez: Grzegorz Ocetek
ar

Kadry po kolorowaniu.

6 listopada – pierwsze pociągnięcie ołówkiem po czystej kartce papieru. 

2 grudnia – pierwsze krople tuszu. 

9 grudnia – pierwsze kolory. 

14 grudnia. Koniec. 

Łącznie około 18-19 dni pracy, które przyniosły efekt w postaci ośmiu stron standardowego formatu komiksowego wypełnionych tym, co napisał Bartek oraz moimi ilustracjami. Było to kilkanaście dni mozolnej pracy, dyskusji, siedzenia po nocach i przede wszystkim nauki. O scenariuszu było już wcześniej, o początkach graficznych również. Teraz mogę napisać o moich przemyśleniach dotyczących całego procesu twórczego. O wyborach, których musiałem dokonać, trudnościach z jakimi musiałem się zmierzyć oraz błędach, które popełniłem.

Czytaj dalej »

Przerażające płyty

Opublikowane w muzyka tagi , , , , , , , , , , , , , , , , , grudzień 2, 2008 przez: Bartłomiej Wódarski

H.P.Lovecraft i jego naśladowcy pisali o rzeczach bluźnierczych. Nieopisywalnych. O sprawach, które ciskają człowieka, jak szmacianą lalkę w dół spirali obłędu. Dziwak z Providence twierdził, że nie tylko sny, obrazy i wizje mogą przerażać. Szaleństwo pachnie. Szaleństwo brzmi. Jak skrzypce Ericha Zanna.

Dziś o następcach artysty z Rue d’Auseil. Dwie przerażające płyty. Czytaj dalej »

Warsztat Komiksowy: Scenariusz

Opublikowane w komiks, nasze tagi , , , , , , , , , , , , listopad 24, 2008 przez: Bartłomiej Wódarski

 

The DC Comics Guide to Writing Comics

The DC Comics Guide to Writing Comics

Początek odrobinę bardziej osobisty. I grafomański. A co. Świat jest okrągły, psychika ludzka niepojęta a czas ma tendencje do zapętlania się. I tak ostatnie 2 lata (chyba) to wielkie koło. Jak słusznie zauważył Grzesiek: „ Pat. Rezygnacja. Zła karma. Zapętlenie emocjonalne.” Klincz idiotyczny, jak pisał klasyk. Wróciły marzenia, które niepostrzeżenie pochowały się za kurtyną życia. Myśli, obawy, plany. W trakcie nocnych, grafomańskich rozmów stwierdziliśmy zgodnie, że to próbne okrążenie było potrzebne do nabrania rozpędu i wyjechania na prostą. Co właśnie próbujemy zrobić. I tej wersji będziemy się trzymać. Stąd powrót do aktywności blogowej w ostatnim miesiącu. Stąd pomysł na komiks. Odwieszamy tabliczkę z napisem „Procrastination” i jedziemy dalej. Czytaj dalej »