Muzyczny przewodnik po „Dream a Little dream of me” Neila Gaimana. Sandman #3.

z comicoo.com
Za każdym razem, kiedy czytałem Sandmana miałem ochotę wyszukać wszystkie piosenki, które pojawiają się w „Dream a Little dream of me”. Morfeusz odnajduje Constantina i wyruszają na poszukiwania pierwszego ze skradzionych Księciu Snów atrybutów. A wcześniej Johnowi towarzyszy muzyka. Gdziekolwiek pójdzie wszystko mu mówi, że … sen. Dzisiejsza notka nie kryje głębszych treści, ale może być pomocna dla kogoś, kto tak jak ja chciał zebrać ścieżkę dźwiękową do komiksu. Pozostałych zapraszam do słuchania. To świetne, klasyczne piosenki. Co z tego, że odrobinę kiczowate.
1. Jest 10:45. Constantine się budzi, a pokój wypełniają dźwięki „Dream a Little dream of me”. I dym pierwszego tego dnia papierosa. Autorami muzyki są Fabian Andre i Wilbur Schwandt, a słowa napisał Gus Kahn. Pierwszy raz zarejestrowano ją w 1931 roku. Potem śpiewali ją wszyscy. Bing Crosby, The Mamas & the Papas, Diana Krall, a nawet Pete Doherty. W moim świecie John słyszy jednak tę wersję: Ella Fitzgerald I Louis Armstrong.
2. Radio-budzik pokazuje 11:20. Nasz mag zbiera się do wyjścia. W następnej scenie będzie prowadził miłą pogawędkę z Londynem, ale nie wyprzedzajmy faktów, bo najpierw The Chordettes śpiewają „Mr. Sandman”. Pierwsze miejsce Billboardu w stanach w 1954 roku. I gatunek muzyki, który był nazywany barbershop music.
3. Podczas śniadania w „Easy Diner” Constantine chce puścić „I Heard it through the grapevine” (najbardziej znane w wersji Marvina Gaye). Szafa grająca ma jednak własne zdanie na ten temat i Patsy Cline zaczyna „Sweet dreams”.
4. Szukaniu informacji o Sandmanie towarzyszą dźwięki „Sweet Dreams” Eurythmics (tych, których cover zrobił też Manson).
5. I „Dream Lover” Bobbiego Darina.
6. Ta sama strona. John zasypia na fotelu przed telewizorem. Na ekranie napis „AIDS”, a z głośników „The Power of love” – Frankie goes to Hollywood.
7. Chyba najbardziej znana scena tego zeszytu. Morfeusz rozlewa się czernią na tylnym siedzeniu taksówki Chasa, a Roy Orbison śpiewa w radio „The candy-colored clown they call the Sandman”. John komentuje: „Candy-colored clown? – Yeah, right”. „In Dreams”.
8. Na koniec Constantine odchodząc nuci „Mr. Sandman”. Raz jeszcze.
Słodkich snów.