1. Czy pozwolisz mi wejść?

Pozwól mi wejść
Dziesięć pytań, bo czasem pytania mówią więcej niż odpowiedzi. Pierwsze za nami.
2. A co gdybym napisał, że horror o wampirach, z wieszaniem ofiar na drzewach, odcinaniem głowy, litrami krwi, do tego scenami pełnymi erotycznego napięcia między parą dwunastolatków, co gdybym napisał, że ten horror jest jednym z najpiękniejszych filmów o miłości, jakie ostatnio widziałem?
3. Gdzie są granice poświęcenia, troski opiekuna? Czy można zamienić się w potwora, zabijać ludzi, tak jak morduje się kurczaki, po to by zapewnić dziecku pokarm? Czy oddanie mu (a nie za niego) swojego życia jest ostatecznym dowodem uczucia?
4. Dlaczego dzieci są tak okrutne i wcale nie potrzebują komiksów, gier i filmów by ranić innych?
5. Czy istnieje słowo opisujące precyzyjnie ten moment, w którym na chwilę przestajesz słuchać i przenosisz wzrok z kostki Rubika, którą uczy Cię układać, na włosy otulające JEJ szyje, na płatek JEJ ucha? Chwilę, w której nagle odkrywasz każdą linię JEJ profilu? Tak, istnieje. Ojej, jakie banalne. Ajaj, takie piękne. Chyba można nawet znaleźć więcej niż jedno takie słowo. Tyle, że dawno żaden reżyser nie pokazał mi tego tak prawdziwie.
6. Jak wiele potrafisz wycierpieć dla bliskości, akceptacji, przyjaźni? Jak wiele zaryzykować?
7. Czy czasem nie lepiej umrzeć, niż stać się bestią?
8. Dlaczego w jednej scenie szwedzkiego filmu mieści się więcej emocji, niż w pięciu wielkich hollywoodzkich produkcjach? I dlaczego ten subtelny, skandynawski obraz zdeklasował wszystkie dotychczasowe historie o wampirach?
9. A co jeśli Twój pierwszy pocałunek smakował krwią?
10. Wreszcie: dlaczego rodzice nie są razem, ojciec pije, rówieśnicy prześladują a dojrzewanie jest tak cholernie trudne?
Odpowiedź (na jakieś pytanie na pewno) brzmi:
Låt den rätte komma in
luty 17, 2009 @ 6:45 pm
Odp na pytanie nr 8 – bo Hollywood to wampir pieniezny o spłaszczonej emocjonalności. Nie można opowiadać o czymś co istnieje poza ścianami szczelnego hermetycznego pudełeczka, których na dodatek nie zamierza się nawet próbować forsowac.
luty 19, 2009 @ 12:43 pm
Miałem tego filmozaura na oku, ale gdzieś mnie ukmnął. Skoro kolega poleca, to włączę (o, przepraszam: włanczę) targeting system raz jeszcze.
Co do ogólnego słowa komentarza, to jest to dość dziwne, a przynajmniej takim się wydaje, ale filmy z Północy są najbardziej naładowanymi emocjonalnie dziełami spośród bodaj wszystkich.
Boję się pomyśleć, co by było, gdyby dać Eskimosom kamerę w ramach szerzenia kultury..